Podziękowanie dla IV RP
Ponieważ zdecydowałem się wystartować z tym pomysłem w okresie powyborczych rozliczeń, pozwolę sobie rozpocząć zapiski moim głosem w sprawie podsumowania niedokończonej kadencji.
Na wstępie chciałbym podziękować z całego serca autorom koncepcji IV RP i wszystkim wdrażającym ją w życie przez ostatnie 2 lata. Wiele krytycznych uwag zostało wypowiedzianych pod adresem rządzącej ekipy, i z większością z nich się zgadzam. Rzeczową krytykę Prawa i Sprawiedliwości łatwo znaleźć w internecie, dlatego nie chciałbym się tu nią zajmować. Pragnę za to wskazać, że w żadnym razie nie można zanegować zasług, jakie miała ostatnia dwulatka dla rozwoju demokracji w Polsce. Taki subiektywny wybór zasług w moim odczuciu przedstawia się następująco (kolejność dowolna):
- Mimo wszystko, walka z korupcją. Nie uważam, żeby to był główny problem naszego kraju, jednak zjawisko korupcji niewątpliwie jest patologią wypaczającą funkcjonowanie rynku. Nie odnoszę się do zastosowanych narzędzi, bo ich efekty uboczne wszyscy widzieliśmy, jednak faktem jest, że ryzyko towarzyszące łapówkarstwu – postrzegane subiektywnie z pewnością, być może także obiektywnie – wzrosło.
- Rewitalizacja debaty publicznej poprzez przywrócenie polityce sfery ideowej. W 2005 r. lwia część społeczeństwa miała do wyborów parlamentarnych stosunek nieledwie letni – domniemanym pewnikiem była koalicja PO-PiS, wahaniom mogły podlegać jedynie proporcje wpływu obu partii na kierowanie państwem. Po dwóch latach sytuacja wygląda diametralnie odmiennie – 21 października obywatele musieli się wypowiedzieć za jedną z dwóch koncepcji państwa: bądź to podporządkowującej jednostkę interesom państwa interpretowanym przez rządzącą ekipę, bądź też sprowadzającą państwo do roli służebnej w stosunku do obywatela. Szczerze uważam, że sam akt wyborów był niezwykle ważny, bowiem bez sporu ideologicznego demokracja liberalna moim zdaniem nie funkcjonuje sprawnie – w takim razie wielu ludzi ma tendencję do poparcia populistów, którzy tworzą iluzję ideologicznej alternatywy (przykład Samoobrony, ruchów narodowych, częściowo LPR). To przecież ustępującemu premierowi zawdzięczamy mobilizację społeczeństwa do wzięcia udziału w wyborach.
- Uzmysłowienie wielkiej rzeszy ludzi, że nie da się prowadzić efektywnie tzw. “historycznej polityki zagranicznej”. Celowo wziąłem określenie w cudzysłów, bowiem polityka zagraniczna z definicji realizowana jest w pewnym historycznym kontekście – wystarczy spojrzeć na relacje Francji z dawnymi koloniami, specjalne stosunki łączące Zjednoczone Królestwo z USA czy trudne kontakty chińsko-japońskie. Wydaje się jednak, jedyne pozytywne efekty prowadzenia polityki zagranicznej drogą epatowania martyrologią narodową to zjednoczenie hermetycznej grupy krajowych sympatyków wokół wizerunku kraju jako oblężonej twierdzy, atakowanej przez prasę w państwach ościennych. Być może warto było powierzyć minister Fotydze prowadzenie polityki zagranicznej na 1,5 roku, żeby przekonać o tym fakcie Polaków.
- Kolejny dowód na to, że kobiety w polityce w niczym nie ustępują mężczyznom. Grażyna Gęsicka oraz Joanna Kluzik-Rostkowska były dla mnie bez najmniejszych wątpliwości najjaśniejszymi postaciami rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego. Chciałbym, aby w nowym koalicyjnym rządzie resorty rozwoju regionalnego oraz pracy i polityki społecznej objęli równie dobrej klasy fachowcy, jak obie panie (na komentarz dotyczący składu rządu, aby uniknąć spekulacji, pozwolę sobie w przyszłym tygodniu).
- Aby domknąć temat, dodam jeszcze kilka interesujących koncepcji, głównie dotykających kompetencji Ministerstwa Gospodarki. Z punktu widzenia potrzeb inwestycyjnych branży energetycznej, koncepcja konsolidacji wydaje się całkiem racjonalna – podobnie jak powyżej, nie chciałbym oceniać na tym etapie jej realizacji. Dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych podobnie, ma kolosalne znaczenie dla gospodarki krajowej, choć do bałtyckiego Gazoportu mam uczucia mocno mieszane – wielki potencjał leży w sektorze węglowym, o ile ktoś rozsądnie nim pokieruje. Jarosław Kaczyński uczynił dywersyfikację jednym z priorytetów swojej polityki, choć od rozpadu koalicji działania w tym zakresie straciły dynamikę – sądzę, że warto, aby nie zapomniała o nim także nowa koalicja.
Na tym chciałbym skończyć subiektywny przegląd osiągnięć ostatniej dwulatki – jest to lewa strona bilansu zamknięcia rządu Jarosława Kaczyńskiego. Do zniekształconej koncepcji IV Rzeczpospolitej nie chciałbym więcej wracać, choć mam przeczucie, że nie da ona o sobie zapomnieć.
Tags: PiS, polityka, rozliczenie, rząd, wybory
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.