11 listopada
89 lat temu rozejm pomiędzy Niemcami a krajami Ententy zakończył konflikt, nazywany wówczas “wielką wojną”. Współczesnym wydawał się on przyczynkiem do Apokalipsy. Położył kres XIX-wiecznemu racjonalizmowi. Kosztował życie ok. 15 mln ludzi, a ponad 20 mln zostało rannych. Co gorsza, w 1918 r. wielkie migracje towarzyszące demobilizacji wojsk przyczyniły się do błyskawicznego rozwoju pandemii ptasiej grypy (”hiszpanki”), która w ciągu roku zgarnęła wielomilionową (50-100 mln osób na świecie) pulę ofiar. Jednak Polacy wspominają 11 listopada 1918 r. inaczej.
10 listopada 1918 r. Józef Piłsudski wrócił do Warszawy po zwolnieniu z twierdzy w Magdeburgu. Po klęsce kaiserowskich Niemiec, rozpadzie Austro-Węgier oraz rewolucji październikowej w Rosji (w 1918 r. zwycięstwo “Czerwonych” wciąż jeszcze nie było przesądzone!), w Europie pojawiła się przestrzeń - zarówno polityczna, jak i geograficzna - dla przywrócenia do życia państwa polskiego. Dzięki rozsądnej postawie polskich dowódców i polityków w trakcie wojny (lobbing Ignacego Paderewskiego u Woodrowa Wilsona, działalność Romana Dmowskiego w Europie, Wincentego Witosa w Austrii, Wojciecha Korfantego w Niemczech, postawa Błękitnej Armii Józefa Hallera w walkach na froncie zachodnim, aktywność Józefa Piłsudskiego - twórcy Polskiej Organizacji Wojskowej w kraju oraz inicjatora tzw. kryzysu przysięgowego), sprawa Polski stała się jednym z kluczowych punktów debaty o powojennym ładzie w Europie. Gdy powołanie niepodległego państwa polskiego znalazła się wśród słynnych 14 punktów Wilsona, w podzielonym wciąż kraju zapanowała euforia.
11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna, organ administrujący ziemiami polskimi w imieniu Niemiec i Austro-Węgier, który w miarę słabnięcia państw centralnych stał się na pół autonomicznym krajowym rządem, przekazała Piłsudskiemu kontrolę nad Polskimi Siłami Zbrojnymi, a dzień później - misję utworzenia rządu narodowego. W kraju panowało niepodległościowe wrzenie, zapadła więc decyzja, żeby - pomimo deklarowanej sympatii zwycięskiej Ententy - nie czekać na rozstrzygnięcia i, jeszcze przed paryską konferencją pokojową, postawić świat przed faktem dokonanym. Ogłoszenie niepodległości 16 listopada 1918 r. dowiodło, że państwo polskie jest rzeczywistym organizmem, a nie sztucznym tworem, że 123 lata rozbiorów nie doprowadziły do rozkładu świadomości narodowej, i że nie da się w żaden sposób tych faktów zakwestionować. W tej sytuacji polska delegacja w Paryżu znalazła się w silniejszej pozycji - w 1919 r. negocjowała już przebieg granic, zasady ustrojowe i warunki współpracy międzynarodowej, lecz nie sam fakt niepodległości, którego nikt nie kwestionował, zwłaszcza, że ani pokonane Niemcy i Austria, ani reżim bolszewicki uznawany przez kraje Ententy za nielegalny, nie były w Paryżu obecne.
89 lat temu w Polsce panowała euforia, bowiem pojawiła się rzeczywista szansa przywrócenia do życia Rzeczypospolitej. Nie miała znaczenia ani trudna sytuacja gospodarcza, ani zniszczenia wojenne spowodowane przetaczającym się wielokrotnie przez ziemie polskie frontem, ani też istniejące między stronnictwami podziały polityczne. Przyszłość wydawała się stać przed formującym się państwem otworem. Polska była krajem pełnym energii i sił witalnych - tak, jak w latach 90. XX w., po upadku komunizmu. Krajem agresywnej ekspansji, pozbawionym kompleksów.
Wkrótce miało okazać się, że ogłoszenie niepodległości jest pierwszym krokiem na bardzo wyboistej drodze. Najpierw były 3 powstania śląskie, które ostatecznie zadecydowały o warunkach podziału Śląska pomiędzy Polskę a Niemcy. W 1919 r. Piłsudski rozpoczął wojnę z bolszewikami, którą po ciężkich wyrzeczeniach udało się wygrać dopiero po “Cudzie nad Wisłą” w sierpniu 1920 r. W efekcie Polacy narzucili swoje zwierzchnictwo nad Litwą i zachodnią Ukrainą - czego konsekwencje miały trwać wiele dziesięcioleci. W 1926 r. po zamachu stanu Piłsudskiego młody kraj stał się dyktaturą. Największa tragedia zdarzyła się jednak 13 lat później, gdy w wyniku agresji hitlerowskiej Rzeszy i Rosji sowieckiej Polska po zaledwie
20 latach straciła ponownie niepodległość. Ale 89 lat temu wszystkie te dramatyczne wydarzenia należały do nieznanej przyszłości i w atmosferze powszechnej euforii nikt w nie nie byłby skłonny uwierzyć.
Życzyłbym sobie, abyśmy coś z atmosfery listopada 1918 r. zachowali w sercach także dzisiaj. A wszystkim tym, którzy polegli w walce o Polskę wolną, w jakiej mamy szczęście żyć, a także tym, którzy wybrali drogę odmienną, i dla tej Polski żyli i pracowali, aby tą drogą uczynić ją jak najlepszą w miarę istniejących warunków - chciałbym oddać hołd. Cześć ich pamięci!
Tags: hiszpanka, niepodległość, państwo, Piłsudski, rocznica, Rzeczypospolita, wielka wojna, święto
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.