Lepszy Ziobro, czyli jak (nie) rozmawiać z mediami
Dzisiaj rano Julia Pitera zadzwoniła do TOK FM, aby skomentować artykuł Joanny Lichockiej na temat jej zapowiedzi w sprawie NIK i Trybunału Konstytucyjnego. Potwierdziła przy tej okazji moje obawy, że może jeszcze niejednokrotnie wpędzić rząd Tuska w kłopoty.
Redaktor Lichocka w moim odczuciu należy do tej samej szpicy polskiego dziennikarstwa, co Rafał Ziemkiewicz, Dominik Zdort, czy Piotr Semka. Tym samym specjalnej sympatii z jej strony minister Pitera spodziewać się nie może. Niezależnie od tego, histerycznego słowotoku, który potoczył się z głośników mojego radia, nie uzasadnia mniej czy bardziej subiektywny artykuł w Rzepie! Minister Pitera przyzwyczaiła nas w ciągu ostatniego miesiąca, że w trakcie trwającego kwadrans wywiadu zwykła rzucać 2-3 kontrowersyjne pomysły. Nie ma szans rzetelnie wyjaśnić szczegółów ani uzasadnienia kilku projektów w tak krótkim czasie, to jasne, ale nie powinno się kończyć na hasłach rzucanych w eter w porannej audycji. Julia Pitera powinna zatem spokojnie tłumaczyć swoje pomysły bez końca, o ile zachodzi taka potrzeba, a nie napadać na mniej czy bardziej udanego komentatora tylko dlatego, że ten (ta) jej niedopowiedziana koncepcję twórczo rozwinął. Ewentualnie nie opowiadać o planach, które póki co istnieją jedynie w jej głowie.
Ponadto Julia Pitera była uprzejma obrazić moją inteligencję. Stanowczo i z oburzeniem odrzuciła stwierdzenie, jakoby mówiła o przeglądzie składu Trybunału Konstytucyjnego. Otóż słyszałem jej rozmowę z Jackiem Żakowskim, było to 23.11, w której postulowała nie tylko zmianę kryteriów nominacji członków TK. Przytaczam fragment rozmowy, za TOK FM:
Jacek Żakowski: No dobrze. Ale to, co teraz pani powiedziała na temat sędziego Kotlinowskiego może być odbierane jako próba podważenia jego wiarygodności czyli jednej z podstawowych kompetencji do sprawowania jakiegokolwiek urzędu sędziowskiego.
Julia Pitera: Trochę tak.
Jacek Żakowski: Ale wie pani, co za tym mogłoby iść?
Julia Pitera: Słucham?
Jacek Żakowski: Taki człowiek nie może być sędzią. Który nie spełnia kryteriów - o ile pamiętam, jak to jest sformułowane- rękojmi.
Julia Pitera: Ta sprawa powinna być zbadana i jeśli rzeczywiście te związki będą nadmierne, to będzie trzeba porozmawiać z premierem i zastanowić się, co robić z tym dalej.
Jacek Żakowski: Ale tu premier nie ma nic do gadania.
Julia Pitera: Trybunał ma. Ale musiałabym to przedstawić premierowi, bo w tym momencie to już będą jakieś działania polityczne.
Jacek Żakowski: To będzie gigantyczna afera.
Julia Pitera: Będzie gigantyczna afera.
Jacek Żakowski: Ale pani uważa, że czeka nas taka afera?
Julia Pitera: Więc dlatego proponuję, że może trzeba zrobić to łagodniej, wprowadzając przepisy, o których mówię, i wtedy automatycznie wygasną mandaty osobom, które tego warunku nie spełniają. I to zacznie chronić Sejm i trybunał.
Jacek Żakowski: A, czyli pani by chciała ta ustawą zmienić obecny skład Trybunału a nie tylko regulować nią wybieranie nowych członków?
Julia Pitera: I regulować już później wybieranie nowych, oczywiście.
Jacek Żakowski: Ale najpierw zmienić obecny skład. Ilu członków Trybunału musiałoby rezygnować?
Julia Pitera: Wydaje mi się, że dwie osoby.
A więc, na bezpośrednie pytanie dziennikarza, czy kryteria takie powinny znaleźć zastosowanie także wobec obecnego składu, Julia Pitera odparła twierdząco. Intencja mogla być inna, ale znaczenie wypowiedzi jest jasne: weryfikacja członków TK. A teraz Pani Minister idzie w zaparte i nie potrafi przyznać się do popełnionego faux pas. Brzydko. Miał być inny styl, jest stara pisowska metoda. Apeluje zatem do Pani Minister: proszę zastanowić się trzy razy przed wygłoszeniem niekonsultowanego oświadczenia, a jeśli przemknie pani przez myśl, ze może być kontrowersyjne - proszę milczeć w trzynastu językach. Tak naprawdę będzie lepiej. Żółta kartka.
Inny głos w sprawie autorstwa Azraela.
Tags: awanturnictwo, korupcja, Kotlinowski, Lichocka, Pitera, populizm, Trybunał Konstytucyjny, weryfikacja, Żakowski
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
grudzień 29, 2007 at 11:28 przed południem
Pani Julia wraz z swoimi, mówiąc w sposób wielce delikatny, dość “osobliwymi” pomysłami zaczyna stanowić pewien “czynnik generujący kontrowersje” w obrębie rządu. Moim zdaniem Tusk w jakiejs mierze boi sie Pitery, a raczej jej niekontrolowanego, ostrego języka. I chyba dla wlasnego spokoju ustanowił ją w swoim rządzie ministerem odpowiedzialnym za sprawy związane ze zwalczaniem korupcji. Lecz działania, a raczej słowa pani minister mają coraz częściej obosieczny charakter. Jej dążenie do krystaliczności życia publicznego w Polsce (idee fix pani Pitery), jakkolwiek bylaby to szczytna i pożadana idea, w praktyce niesie ze soba straszne zamieszanie i niekiedy wypacza jej istotę. Nie rozumiem dlaczego na przyklad tak trudno przyjrzec się rozwiazaniom jakie funkcjonują w krajach, których problem korupcji ma znikome znaczenie, jak choćby w krajach skandynawskich, i w spokoju pewne sprawdzone modele (oczywiście nie na zasadzie automatu lecz dostosując do naszych krajowych uwarunkowan) przenieśc na nasz grunt.
Apel do premiera aby nie powielał błędów swoich poprzednikow, ktorzy walkę z korupcją uczynili priorytetem w działalności swojego rządu. Finał wszyscy znamy.