Przeklęte czarne złoto
Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie jest możliwa prywatyzacja górnictwa węgla kamiennego. Premier mówił w exposé, że jest to sektor strategiczny dla polskiej gospodarki - zgadzam się, ale nie rozumiem, dlaczego ma to utrudnić częściową prywatyzację kopalń? Spółki węglowe to najwyraźniej jeden z ostatnich reliktów gospodarki socjalistycznej w Polsce - im większy popyt, tym większy problem.
Jeszcze przed Bożym Narodzeniem rozpoczęła się akcja strajkowa w kopalni Budryk, która spowodowała, że zakład zamiast zysku planowanego bodajże na 12 mln PLN przyniesie stratę. Górnicy strajkują i bawią się z zarządem w chowanego - udając podjęcie pracy zjechali w dół szybu, a tam zmienili zdanie i rozpoczęli strajk okupacyjny. Żądają natychmiastowej podwyżki wynagrodzeń do poziomu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (do której Budryk ma zostać włączony). Rozumiem roszczenia w kontekście wcielenia do JSW, gorzej już idzie mi ze zrozumieniem bezkompromisowej postawy związkowców, którzy gotowi są dorżnąć swój zakład pracy w imię natychmiastowych rezultatów. Czy wynika to z dobrej sytuacji na rynku pracy wśród górników? Kompania Węglowa rozważa możliwość ściągnięcia ludzi, którzy wcześniej (1998-2001) dostali bogaty tzw. Górniczy Pakiet Socjalny w zamian za zgodę na dobrowolne rozwiązanie umowy o pracę i rezygnację z podejmowania pracy w zawodzie w przyszłości.
W budżecie na 2008 r. rząd na dofinansowanie górnictwa przeznaczył ponad 300 mln złotych, czyli każdy z dorosłych Polaków dorzuci się 10 zł na utrzymanie górnictwa. Tymczasem popyt na węgiel jest ogromny - zdobyć dla siebie kontrakt na polski węgiel przed upływem 5 lat to wyzwanie tytaniczne. Na pniu sprzedawany jest węgiel koksujący z JSW, ale i spółka ma zyski - może nie oszałamiające, biorąć pod uwagę sytuację, ale 150 mln zł to zawsze coś. Za to największy w Polsce producent węgla, wydobywający 50 mln ton rocznie, Kompania Węglowa, zamknie prawdopodobnie rok stratą ok. 45 mln zł, czyli dołożyła w ubiegłym roku złotówkę do każdej sprzedanej tony węgla. KW wydobywa węgle energetyczne niższej jakości, nabywane głównie przez elektrownie i elektrociepłownie, ma też pewne problemy ze marketingiem słabszych sortymentów, ale mimo wszystko w świetle drożejącej ropy i gazu powinna być gotowa do zwiększenia wydobycia. Tymczasem na 2008 r. zapowiada ograniczenie produkcji o jakieś 2 mln ton, związane z niedoinwestowaniem (przygotowanie do eksploatacji nowych ścian wymaga pewnych nakładów inwestycyjnych, które nie zostały wcześniej poniesione). W tym samym czasie pod groźbą strajku górnicy Kompanii wynegocjowali od zarządu średnio 600 zł podwyżki miesięcznie (według doniesień, najwięcej pracownicy wyrobisk, 28 zł więcej za przepracowaną dniówkę). Niby nie tak dużo, bo jest to jakieś 8% średniego miesięcznego wynagrodzenia w górnictwie. Może to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego państwowe spółki węglowe zamykają kopalnie, które następnie stają się łakomym kąskiem dla inwestorów takich jak np. czeski OKD?
Jeżeli zaczniemy szukać odpowiedzi na pytanie czy górnicy zarabiają za mało to w oparciu o dane GUS musimy stwierdzić, że jest wręcz odwrotnie. Górnictwo to najlepiej opłacana gałąź wśród 14 sekcji gospodarki narodowej. W ciągu ostatnich kilku lat wynagrodzenia w górnictwie są co najmniej o kilkadziesiąt procent wyższe od wynagrodzeń w całej gospodarce. Przykładowo w 2006 roku górnicy zarabiali 54 % więcej od średniej krajowej.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w listopadzie 2007 wyniosło w górnictwie 7182 PLN (łącznie z nagrodą z okazji Dnia Górnika) i było ponad dwukrotnie wyższe od średniej dla sektora przedsiębiorstw (3092 PLN). Średnie wynagrodzenie za jedenaście miesięcy 2007 roku to 4685 PLN i w porównaniu do analogicznego okresu z 2006 roku było wyższe o 9,3%.(źródło: wynagrodzenia.pl)
Widziałem na jakimś forum komentarz młodego górnika, który żalił się na niesprawiedliwość statystyk, fałszujących sytuację pracownika dołowego. Zauważył, że młody górnik zarabia znacznie mniej, niż średnia, a zarobki rosną dopiero znacznie wraz z wysługą lat. Jestem skłonny się z nim zgodzić. Pytanie, czy to źle? Przygotowanie do zawodu górnika dołowego nie wymaga wielu lat studiów, jak w przypadku lekarza czy prawnika, a żółtodziób po szkole zawodowej pracuje pod nadzorem bardziej doświadczonych kolegów i sztygara, jak w każdym innym zawodzie. Z wiekiem narasta kumulacyjnie negatywny efekt zdrowotny pracy pod ziemią, jak i świadomość zagrożenia, potęgowana zobowiązaniami rodzinnymi. I rekompensatą za to właśnie są wyższe wynagrodzenia. Na koniec tego przydługiego wywodu, chciałbym, aby było jasne dla wszelkich krytyków, nie jestem zwolennikiem pracy górnika pod ziemią do 60 roku życia. Byłoby to równie absurdalne, jak oglądanie 60-letnich strażaków w akcji. Pytanie: dlaczego po osiągnięciu, powiedzmy, 45 roku życia, czy 20 lat pracy, górnik nie mógłby być przenoszony do lżejszej pracy w administracji czy przy przeróbce węgla na powierzchni? A może kopalnia wówczas powinna dofinansować jego przekwalifikowanie się na świadczenie usług zewnętrznych dla zakładu? Opcji jest wiele, powinny zostać poważnie przedyskutowane przez Komisję Trójstronną.
Słyszę, że w kopalni Budryk górnicy nie należący do pewnego konkretnego związku chcieliby wznowić pracę, lecz są szykanowani przez związkowców, więc boją się łamać strajku. W to wierzę bez zastrzeżeń. Pojawiają się natomiast głosy idące dalej, iż związkowcy działają w porozumieniu z jakimś zachodnim inwestorem, który chce doprowadzić kopalnię do upadku i przejąć. Wykluczyć się tego nie da, ale brzmi to mimo wszystko mało prawdopodobnie - związek prowadzący strajk w Budryku słynie z antyrynkowej orientacji.
Górnictwo jawi się jako obciążenie dla gospodarki. Trudno to zrozumieć (czy przemysł naftowy jest obciążeniem dla Norwegii?) dopóki nie usłyszy się wypowiedzi związkowych liderów. W rozmowie z Nowym Przemyśle 7.01.2007 pan Dominik Kolorz, szef górniczej “Solidarności” krytykuje łagodny przebieg negocjacji pomiędzy pracodawcą a zatrudnionymi w Katowickim Holdingu Węglowym:
Katowicki Holding Węglowy to specyficzna spółka, jeżeli chodzi o działalność związków zawodowych. Tam bowiem przedstawiciele zarządu i związków idą niemal ręka w rękę.Tam bowiem przedstawiciele zarządu i związków idą niemal ręka w rękę. Tam jakby zapomniano o górnikach ciężko pracujących na dole. Dlatego w Katowickim Holdingu Węglowym musi dojść do rzeczywistych rozmów na temat podwyżek płac. W KHW musi być przynajmniej 8, bądź 9 procentowy wzrost wynagrodzeń na rok 2008. Wszyscy widzieli negocjacje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, czy ostatnio w Kompanii Węglowej i w końcu - po przesileniu - wynegocjowanie podwyżek. A w Katowickim Holdingu Węglowym tak naprawdę przy herbatce załatwiono pierdoły. (…) Koledzy w Katowickim Holdingu Węglowym powinni się jak najszybciej obudzić i przystąpić do rozmów na temat podwyżek. Ostatnio rozmawiałem z kolegami z KHW i liczę, że się wreszcie przebudzą.
Krótko mówiąc, związek strofuje kolegów z KHW za to, że nie poszli w zaparte i dogadali się z zarządem. Wielkie nieba, jak ta branża działa? Z Dominikiem Kolorzem zgadzam się natomiast w innej sprawie - że górnictwo w Polsce nie jest branżą schyłkową, i to właśnie na nim powinniśmy budować sławetną niezależność energetyczną kraju. Pod jednym warunkiem: że branża zostanie odpolityczniona, doinwestowana, a zarządy spółek będą w stanie stawić czoła związkom zawodowym.
KHW i JSW (lub Polska Grupa Węglowo-Koksowa), które generują jakieś tam zyski, winny być wprowadzone na giełdę. Gorzej z Kompanią Węglową, która jest tworem sztucznym i wciąż zadłużonym. W mojej ocenie optymalnym rozwiązaniem byłoby przynoszącą straty grupę podzielić i przynajmniej część z powstałych spółek sprzedać inwestorom strategicznym. Ale to już jest duża decyzja polityczna stojąca przed Donaldem Tuskiem i jego gabinetem, która będzie musiała być poprzedzona zakrojonym na dużą skalę dialogiem społecznym - bez konsensusu ze stroną społeczną nic przeprowadzić się nie będzie dało. Chciałbym nareszcie dowiedzieć się czegoś więcej na temat polityk sektorowych rządu.
Więcej:
Węgiel to atut, a nie przekleństwo
Podwyżki rujnują spółki węglowe
Górnictwo nadal tkwi w socjalizmie
Tags: Budryk, dialog społeczny, górnictwo, JSW, KHW, Kompania Węglowa, rząd, socjalizm, Solidarność, strajk, związki zawodowe
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.