Opodatkowana potencjalność
W sobotę widziałem się ze znajomymi, których wzburzyły zapowiedzi pracodawców o konieczności zapłaty podatku dochodowego od finansowanej przez firmy prywatnej opieki zdrowotnej. Niektórzy po otrzymaniu informacji, że za korzystanie z abonamentów będą musieli zapłacić podatek, rozważają wręcz rezygnację z pakietu oferowanego przez pracodawcę. Co za tym stoi?
Zgodnie ze znowelizowanymi ustawami o podatku dochodowym, wydatki ponoszone przez pracodawcę na rzecz opieki zdrowotnej nad pracownikami zaliczane są do kosztów uzyskania przychodu, przy czym w przypadku polis ubezpieczeniowych są one opodatkowanym przychodem pracownika, natomiast w przypadku abonamentów – o ile nie można przypisać opłat konkretnym pracownikom – dotąd nie zaliczały się one do przychodów pracownika, co stawiało abonamentowców w uprzywilejowanej sytuacji. Urzędy skarbowe przyjmują jednak ostatnio wykładnię, że niezależnie od wykorzystania przez pracownika przysługującego mu dostępu do świadczenia, opłata abonamentowa powiększa podstawę opodatkowania. Według interpretacji Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z dnia 2.04.2007 „nieodpłatnym świadczeniem spółki na rzecz pracowników jest fakt objęcia pracowników opieką medyczną”. Interpretacja taka ma swoją logikę, bowiem stosowanie różnej interpretacji podatkowej wobec zbliżonej formy świadczenia usług trąciłoby awanturą konstytucyjną o nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych przez organy państwa.
Nie może być oczywiście powszechnie obowiązującej wykładni zakazującej zakładom opieki zdrowotnej sprzedaży abonamentów, ale nie ma w systemie prawnym definicji ubezpieczenia zdrowotnego innego niż powszechne, wynikające z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Dopóki prywatne ubezpieczenia zdrowotne nie zostaną uregulowane w polskim systemie prawnym, a Minister Zdrowia nie zdefiniuje choćby negatywnego koszyka świadczeń medycznych, na rynku panuje “wolna amerykanka”. Biorąc pod uwagę podobieństwo ofert ubezpieczycieli, i firm medycznych, brak opodatkowania abonamentu stawiałby firmy medyczne w uprzywilejowanej sytuacji. Dlatego w roku 2006 Sąd Rejonowy w Katowicach rozpatrując sprawę spółki kierowanej kiedyś przez Andrzeja Sośnierza uznał, powołując się dyrektywę 92/49/EWG, że pobieranie pieniędzy za obietnicę leczenia również jest prowadzeniem działalności ubezpieczeniowej. A to wiąże się z wszelkimi konsekwencjami, w tym obowiązkiem utrzymywania rezerw finansowych na pokrycie ewentualnych zobowiązań z tytułu wypłaty odszkodowań.
Sądzę, że abonamenty mogłyby być zwolnione z opodatkowania PIT jako przychody pracownika wówczas, gdyby nowa ustawa, którą zapowiada kolejny rząd, określiła szczególne cechy prywatnego ubezpieczenia odróżniające je od zryczałtowanego abonamentu, a także obowiązki ubezpieczyciela i pewne prawa przysługujące ubezpieczonym – np. związane z przywilejami podatkowymi. Poprzedni rząd powoływał się na przykład Australii i reformy wprowadzonej przez Johna Howarda – tam po określeniu świadczeń, dostępu do których nie gwarantowała powszechna opieka zdrowotna finansowana z podatków obywateli, państwo zdecydowało się zaoferować poważne ulgi podatkowe dla osób wykupujących prywatne ubezpieczenia.
Ponieważ Donald Tusk jednoznacznie odrzucił wczoraj pomysł dopłat bezpośrednich w opiece zdrowotnej, musimy ostatecznie pożegnać się z taką wizją systemu, jaką zaproponowali Czesi. Aby sformalizować i zwiększyć strumień środków kierowanych do systemu, pozostaje nam uporządkować problem prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i abonamentów.
Tags: abonament, korporacje, koszyk świadczeń, PIT, podatki, ubezpieczenie, zdrowie
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.