Świat według fiskusa

Historia moich osobistych relacji z administracją skarbową nie notuje problemów poważniejszych, niż sporadyczne uzupełnianie dokumentów. Niemniej jednak ostatnio w rosnącym stopniu odnoszę wrażenie, że punkt widzenia fiskusa rozjeżdża się z rzeczywistością.

Ostatnie postulaty związkowców skarbówki to całkowite kuriozum na skalę kosmiczną. Solidarność Pracowników Skarbowych zażądała zwolnienia pracowników administracji skarbowej z PIT, argumentując, że czują się oni dyskryminowani w sytuacji, gdy np. rolnicy podatku dochodowego nie płacą. W razie, gdyby zwolnienie takie było niemożliwe, powinni oni mieć prawo do pięćdziesięcioprocentowych kosztów uzyskania przychodu, na zasadzie identycznej, jak w przypadku twórców – bo, jak mówi przewodniczący Tomasz Ludwiński:

Urzędnicy skarbowi też sporządzają wiele dokumentów, takich jak decyzje i interpretacje podatkowe, które powinny być uznawane za prace twórcze i objęte prawem autorskim. Argumentacja ta dostarczyła mnie i moim znajomym wiele radości na okres tygodnia. (Puls Biznesu, “Fiskus nie chce płacić podatków” , 11.04.2008 )

Postulat ten jest znakomitym przykładem najgorszych cech związków zawodowych: partykularyzmu i korporacyjnego myślenia przy zachowaniu totalnego dyletanctwa – nie twierdzę, że tak dzieje się zawsze, jednak często związki zachowują się właśnie według tego wzoru. W sytuacji, gdy w skali gospodarki z mozołem forsuje się likwidację nieuzasadnionych przywilejów branżowych, następuje eskalacja roszczeniowego radykalizmu i związkowcy próbują wywalczyć sobie nowe wyłomy; w tym przypadku wśród funkcjonariuszy organu państwa o statusie służby, co stawia całą sprawę w gorszym świetle, niż strajki górników z ich tradycja warszawskich mineriad, czy pracowników Poczty Polskiej, które w najlepszym razie przyspieszą upadek dokuczliwego monopolu. Z punktu widzenia administracji, jest to problem kłopotliwy niczym choroba weneryczna – jeśli pracownicy skarbówki domagają się wyłomów w systemie fiskalnym, czego można się spodziewać po emerytach czy pielęgniarkach? Czy to wyłącznie nieprzemyślany absurd, czy kolejny przejaw walki politycznej (skarbówka stała się miejscem miękkiego lądowania dla wielu ludzi z nominacji PiS)?

Ale to tylko jeden z przejawów oderwania fiskusa od rzeczywistości – wśród innych wyszczególniłbym m.in. (selekcja subiektywna):

  1. Interpretację dyrektora opolskiej Izby Skarbowej, który uznał, że przekazywanie 1% należnego PIT na konto organizacji pożytku publicznego zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 9 ustawy o pdof może być traktowane na zasadach ogólnych, jako darowizna, co nakłada na obdarowanego obowiązek… zapłaty podatku (Podatek od 1% podatku?)
  2. Obowiązującą powszechnie interpretację w sprawie ulgi odsetkowej. Skarbówka jest generalnie bardzo niechętnie nastawiona do przepisów regulujących tę ulgę i trzyma się sztywnej interpretacji, w myśl której podatnik traci uprawnienia do odliczenia od dochodu odsetek od kredytu hipotecznego, jeśli zamieni kredyt przeznaczony na zakup lokalu na kredyt refinansowy – do czego kuszą banki. Sprawa przycichła, głównie ze względu na podnoszone przez RPP stopy procentowe, ale bynajmniej się nie zdezaktualizowała.
  3. Nowy formularz PIT-36. W ramach uproszczania życia przedsiębiorcom, zniesiono w ubiegłym roku obowiązek comiesięcznego składania formularzy PIT-5/5L. Świetnie, ale to za cenę rozszerzenia rocznego zeznania PIT-36, w którym muszą się znaleźć wielkości zaliczek za kolejne miesiące/kwartały, które poprzednio zgłaszano na formularzach PIT-5. W efekcie, wypełnienie deklaracji rocznej zgodnie z ustawą zajęło mi pół dnia. Ponieważ i tak zaliczki odprowadzam, formularze PIT-5 mam na dobrą sprawę gotowe, tylko ich nie wysyłam – usprawnienie ma charakter raczej pozorny.
  4. Zapowiedź, że administracja skarbowa będzie karać podatników, którzy ze względu na zapowiadany strajk pocztowców zbiegający się ze strajkiem pracowników urzędów skarbowych nie dostarczyli zeznań rocznych. Jeśli ktoś do dzisiaj, pomimo zapowiedzi paraliżu administracji skarbowej, nie rozliczył się z fiskusem, to poniekąd sam sobie jest winny. Ale nie można ludziom odbierać możliwości wywiązania się z ustawowego terminu – jeśli urzędy miałyby nie działać normalnie, termin składania PIT chyba powinien być przedłużony?

Na koniec, optymistyczna refleksja: statystycznie rzecz ujmując, pracownicy fiskusa stoją na znacznie wyższym poziomie merytorycznym, niż w ZUS. Dotąd moje doświadczenia wskazują, że w kontaktach z urzędami skarbowymi można uniknąć wielu problemów, o ile potraktować urzędnika po drugiej stronie biurka jak człowieka i partnera do dyskusji. Przepisy skarbowe to rzecz jedna, ich interpretacja, to druga, a wola porozumienia między stronami – zupełnie inna.

wykop.pl

Explore posts in the same categories: gospodarka, państwo

Tags: , , , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Comment: