Kuriozum miesiąca (kwiecień 2008)

Niniejszym wpisem chciałbym zainicjować nową kategorią na moim blogu – postaram się mianowicie z możliwie największą regularnością zamieszczać z końcem miesiąca notkę na temat zdarzenia, które szczególnie mnie zirytowało, wzburzyło, bądź ubawiło. Pierwszy laur warto chyba podzielić pomiędzy Michała Kamińskiego za lawrence’owską podróż do Gruzji, oraz Wojciecha Olejniczaka za całokształt działań przeprowadzonych w kwietniu.

18 kwietnia, bezpośrednio po eskalacji “zimnej wojny” pomiędzy Gruzją i Rosją, prywatna misja przedstawicieli Prezydenta RP, bez informowania MSZ, udała się służbowym samolotem do Tbilisi. W delegacji znaleźli się, obok Michała Kamińskiego, także minister Robert Draba oraz dyrektor BSM Mariusz Handzlik. Generalnie popieram działania, zmierzające do zwrócenia na Gruzję uwagi świata, jednak sposób działania wybrany przez Prezydenta, wydaje mi się kuriozalny. Wkrótce po szczycie NATO w Rumunii, który okazał obawę Sojuszu przed przyjmowaniem nie do końca stabilnych krajów, takich jak Gruzja, a także arogancję i pewność siebie Rosji, gest KPRP trochę przypomina mi tradycję straceńczych szarży kawaleryjskich, ale te Rosjanie przetestowali już w trakcie wojny krymskiej. Wiem i akceptuję to, że Prezydent wziął na siebie aktywność międzynarodową tam, gdzie w grę wchodzi Kaukaz – jednak nie można akceptować partyzanckich akcji Kancelarii prowadzonych bez wiedzy rządu, i bez konsultacji z naszymi europejskimi partnerami. O tym mówił Paweł Zalewski w Tok FM 22 kwietnia:

Paweł Zalewski: Dobrze się stało, że Prezydent zareagował, ale w moim przekonaniu źle, że ta reakcja miała charakter pustej deklaracji. Trzeba było zrobić rzecz następującą. Po pierwsze podkreślić, iż według nas integralność terytorialna Gruzji nie może być kwestionowana. To zrobiono, natomiast ta deklaracja powinna być poważna, a nie mieć charakteru pospiesznej demonstracji. To znaczy powinna być uzgodniona z rządem…

Igor Janke: A czy czasami takie gesty w polityce nie są ważne?

Paweł Zalewski: Gesty są istotne, reakcja Polski była najsilniejszą reakcją, spośród wszystkich państw, które w tej sprawie się wypowiedziały. Takich prowokacji będziemy mieli jeszcze całą masę. Na pierwszą z nich, a wiadomo, że będą się powtarzały odpowiedzieliśmy w sposób najsilniejszy, w dodatku została ta reakcja prezydencka podważona poprzez brak skonsultowania tego z rządem.

Igor Janke: A czy słuszne jest, że MSZ i rząd tak od razu podkreślał i informował, że nic o tym nie wiedział?

Paweł Zalewski: Panie redaktorze, jeżeli Prezydent informuje, że Polska będzie podnosiła kwestię integralności terytorialnej we wszystkich instytucjach międzynarodowych, w których uczestniczy, na każdym nadarzającym się forum międzynarodowym, to te zadania wykonują dyplomaci, to zadanie wykonuje rząd. Jeżeli jest tak, że Prezydent podejmuje zobowiązanie w imieniu Polski, nie skonsultowawszy tego z rządem, to chociaż rozumiem intencje i emocje, które się z tym wiążą, sam mam wiele pozytywnych emocji wobec Gruzji, to ta reakcja osłabia, a nie wzmacnia Gruzję. To co byłoby istotne to, aby na przykład obok reakcji adekwatnej nie koniecznie prezydenta, ale na przykład szefa jego kancelarii, Polska wystąpiła z istotną inicjatywą polityczną. Na przykład dotyczącą z zmiany formatu funkcjonowania tak zwanych wojsk pokojowych, które stacjonują w Abchazji południowej Osetii, dzisiaj są to wyłącznie wojska rosyjskie, ale byłoby dobrze, gdyby Unia Europejska przedstawiła inicjatywę, że chciałaby wysłać również jako siły pokojowe obok wojsk rosyjskich swoje wojska. To by w bardzo realny sposób zmieniło sytuację gruzińską. Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, w której nadano wielki dramatyzm reakcji prezydenckiej wysyłając samolot, który jak wiemy nie został przepuszczony przez Rosję, jakby nie można było wysłać przedstawicieli prezydenta co najmniej czterema liniami, które obsługują linię pomiędzy Europą, a Tbilisi, a tak naprawdę materia polityczna, która stoi za tą inicjatywą jest pusta.

Kuriozum miesiąca w kategorii “Pacynka” przypada Wojciechowi Olejniczakowi. Lider SLD, po przyzwoicie ocenianej aktywności w roli ministra rolnictwa, był uważany za młodego, obiecującego kandydata na przywódcę zdolnego przekształcić partię postkomunistyczną w nowoczesną socjaldemokrację w stylu zachodnioeuropejskim. Od 2005 r. stopniowo przekonywał nas, że oczekiwania te są ponad jego siły, bowiem brakuje mu tak charyzmy, jak przygotowania intelektualnego – jedyne, czym dysponuje, to urok osobisty, i poparcie środowiska Aleksandra Kwaśniewskiego. Wreszcie, w 2008 r., Olejniczak zdał sobie z tego sprawę, najwyraźniej dotarło też do niego, że kompletnie nie ma poparcia w strukturach terenowych, więc jego szanse na reelekcję jako szefa SLD maleją. Zdecydował się, za radą Sławomira Sierakowskiego, na ucieczkę do przodu, i dokonał rozłamu na lewicy. Dzięki temu dzisiaj Joanna Senyszyn może przekornie przekonywać, że liderzy SLD zrozumieli wreszcie to, co ona powtarzała od lat – o konieczności zwrotu na lewo, politycznej ofensywy wobec Kościoła oraz wprowadzenia do głównego nurtu polityki zagadnienia mniejszości. Uważam, że to kompletnie chybiona recepta, ale mogę się mylić – co natomiast nie ulega wątpliwości, to to, że po ordynarnym wyrzuceniu Demokratów z klubu parlamentarnego Olejniczak stanął w niezdecydowanym, jakby powiedziała Nelly Rokita, rozkroku. Powiedział “A” i wyraźnie nie wie, co zrobić dalej. Na jego stanowisko czają się Napieralski z ekipą, SdPL utworzyło odrębny klub, który nie musi głosować ramię w ramię z SLD, a ludzie Kwaśniewskiego (głównie Szymanek-Deresz i Kalisz) wyraźnie nie są zadowoleni z obrotu spraw. Sierakowski zostawił kolegę z ręką w nocniku, bo sprytnie odciął się od bezpośredniego zaangażowania w politykę, co sprawia, że pozbawiony istotnych sojuszników Olejniczak jest zdany na jego łaskę i niełaskę.

18 kwietnia Olejniczak w radiu Tok FM mówi tak:

Jacek Żakowski: Czy po tym, co się stało z LiD-em próbuje pan budować teraz szerszą lewicę?

Wojciech Olejniczak: Chciałbym, żeby lewica budowała się w sposób konsekwentny – jak mówimy o współpracy ze związkami zawodowymi, to robimy to na co dzień. Ostatnio z OPZZ-em, wspólnie bronimy Karty Nauczyciela i proponujemy tam pewne nowe rozwiązania związane choćby z płacami. Takie szerokie działanie jest na lewicy potrzebne – nie tylko partie, ale także związki zawodowe. Praca oparta o konkrety i dobre rozwiązania. Kiedy trwa dyskusja w związku z raportem Rady Europy o prawach kobiet w Polsce, to debata, która powinna odbywać się na lewicy, powinna odbywać się przy udziale środowisk kobiecych i feministycznych, wszystkich, które mają podobne zdanie na ten temat. (…)

Jacek Żakowski: A Włodzimierz Cimoszewicz? Jako minister spraw zagranicznych?

Wojciech Olejniczak: Cimoszewicz ma swoje doświadczenia i zawsze można wysłuchać jego porad, ale to nie znaczy, że trzeba się z nim zgodzić. Choćby w sprawie tarczy ma zupełnie odmienne zdanie niż środowiska lewicy.

Jacek Żakowski: A Józef Oleksy wraca?

Wojciech Olejniczak: Ludzi, którzy sprawowali wysokie urzędy warto wysłuchać.

Jacek Żakowski: A Józef Oleksy?

Wojciech Olejniczak: Zaliczam go do tego grona, ale Józef Oleksy nie zgłasza nawet propozycji powrotu do partii. Jego aktywność widziałbym jako aktywność przekazywania doświadczeń – w postaci wykładów, publikacji. Oleksy pisze teraz książkę o globalizacji, na pewno ją przeczytam, tak jak czytam teraz książkę profesora Kołodki o ekonomii.

Najbardziej podoba mi się ustęp o czytaniu książki o ekonomii. Na pewno miała na imię Ekonomia? Może to była Tradycja?

Krótko mówiąc, Olejniczak rozpaczliwie szuka poparcia. Lewicy grozi wypadnięcie z Sejmu. Borowski będzie starał się potraktować SdPL jako platformę startu w wyścigu o urząd Prezydenta RP – teraz jest już pozbawiony balastu. Cimoszewicz chyba poczuł szansę na powrót i razem z Celińskim i Balickim próbuje uruchomić nową inicjatywę. Przypomina się casus Konwentu św. Katarzyny, a entropia na lewicy osiąga swoje apogeum.

Olejniczak tymczasem przekonuje mnie, że brakuje mu nie tylko talentu, ale i kręgosłupa. Bez wahania sprzeniewierzył się idei, której był twarzą. Czy w tej sytuacji może być jeszcze dla kogoś wiarygodny?

wykop.pl

Explore posts in the same categories: Prezydent, kuriozum, lewica

Tags: , , , , , , , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Comment: